Aktualności

I liga: Osłabiona Siódemka Miedź nie dała rady. Derby dla Śląska Forzy Wrocław

Siódemka Miedź Legnica przegrała 25:26 ze Śląskiem Forza Wrocław w meczu otwierającym 7. kolejkę grupy B I ligi. Losy dolnośląskich derbów rozstrzygnął Bartłomiej Koprowski, który pokonała Adriana Stachurskiego na 8 sekund przed końcową syreną.

Jeśli ktoś szuka przepisu na efektowne derby, to po meczu Siódemki Miedź ze Śląskiem Forza już go ma. W sobotnie popołudnie w hali przy Lotniczej było wszystko. Efektowne bramki, parady bramkarzy, huśtawka nastrojów, emocje trzymające w napięciu do ostatniej sekundy. Ale po kolei.

Zespół trenera Pawła Wity do derbów przystąpił poważnie osłabiony brakiem kilku liderów – nie dość, że bez Pawła Paterka to jeszcze bez Mateusza Drozdalskiego. W tej sytuacji na parkiet wybiegł rekonwalescent Paweł Piwko, który ma za sobą długą przerwę w treningach i grze. Pierwsza połowa wskazywała na to, że wrocławianie bezwzględnie wykorzystają kadrowe problemy Siódemki. Śląsk szybko wypracował sobie przewagę – po 5 min. wygrywając już 4:1. Gospodarze nie radzili sobie w defensywie, a w ataku popełniali proste błędy (9 strat w 30 minut). W efekcie na przerwę Siódemka schodziła przegrywając 8:14.

Jeśli ktoś jednak wówczas pomyślał, że jest „po meczu”, to się bardzo pomylił. Trener Wita zmienił system obrony na 5-1, jego podopieczni poprawili grę w ataku i rozpoczął się szaleńczy pościg. W 36 min. goście wygrywali jeszcze 16:11, ale w 40 min. po rzutach Kamila Mosiołka, Kacpra Majewskiego i Wojciecha Styrcza, już tylko 16:15.

W 44 min. Mosiołek doprowadził do remisu (18:18), ale wrocławianie zdołali znów odskoczyć na dystans trzech bramek (18:21 w 49 min.). Do grupy ciągnącej legnicką ofensywę dołączył wówczas Mateusz Wychowaniec i w 52 min. Siódemka ponownie wyrównała (21:21). Do końcowej syreny toczyła się zacięta walka – bramka za bramkę. W 57 min. kontrę na gola zamienił świetnie grający w końcowej fazie spotkania Wojciech Styrcz i Siódemka po raz pierwszy wygrywała (23:22).

OBEJRZYJCIE ZDJĘCIA Z MECZU SIÓDEMKA MIEDŹ – ŚLĄSK FORZA

Gospodarze wygrywali jeszcze 24:23 (po rzucie Majewskiego), ale goście błyskawicznie trafili dwa razy z rzędu i w 59 min. to oni byli bliżej zwycięstwa. Na 50 sekund przed końcem wyrównał Kacper Bogudziński i w hali zapachniało konkursem rzutów karnych. Niestety. Na 8 sekund przed syreną celną petardę odpalił wychowanek naszego klubu Bartłomiej Koprowski. Siódemka zdążyła jeszcze wyprowadzić akcję, ale nie udało się jej zamienić na bramkę.

Punkty pojechały do Wrocławia, gratulacja dla Śląska Forzy, który potwierdził, że w tym sezonie jest naprawdę mocny i będzie się liczył w walce o awans. Ale słowa uznania należą się również pokonanym. Przetrzebiony personalnie zespół trenera Pawła Wity pokazał bowiem wielki charakter.

Siódemka Miedź Legnica – Śląsk Forza Wrocław 25:26 (8:14)

Siódemka Miedź: Mazur, Stachurski, Dekarz – Majewski 6, Przybylak, Płaczek 3, Kowalik, Bogudziński 3, Piwko 1, Wychowaniec 3, Styrcz 4, Mosiołek 5. Kary: 8 min.

Śląsk Forza: Prus, Młoczyński – Markiewicz 6, Koprowski 5, Burzyński 4, Cegłowski, Mistak 1, Maciejewski, Palica, Tkaczyk 2, Kołodziejczyk, Ungier 4, Herudziński, Borszowski, Wiewiórski 2. Kary: 12 min.

Przebieg meczu: 1:4 (5), 3:5 (10), 5:7 (15), 6:9 (20), 7:11 (25), 8:14 (30), 11:15 (35), 15:15 (40), 18:19 (45)19:21 (50), 21:22 (55), 25:26 (60).

FOT. Andrzej Trzeciak (TuLegnica.pl)