Aktualności

Siódemka Miedź bez szans w starciu z Azotami. Koniec pucharowej przygody

Nie było niespodzianki w hali przy ul. Lotniczej. Siódemka Miedź Legnica przegrała 17:35 z Azotami Puławy w ćwierćfinale PGNiG Pucharu Polski i pożegnała się z rozgrywkami. Mecz był jednostronnym widowiskiem.

Naszpikowane gwiazdami Azoty do meczu z legnickim pierwszoligowcem podeszły bez żadnej taryfy ulgowej. Trener Lars Walther posłał na parkiet m.in. Michała Jureckiego, Michała Szybę, Pawła Podsiadłę, Piotra Jarosiewicza czy Wadima Bogdanowa. Ten ostatni tak „zamurował” bramkę, że gospodarze w pierwszym kwadransie zdołali rzucić tylko 3 bramki. Rosjanin został zresztą wybrany MVP spotkania. Siódemka miała też spore problemy w obronie wobec świetnej współpracy Jureckiego z Dawidem Dawydzikiem.

Po 20 minutach Azoty wygrywały w Legnicy 14:4 i sprawa awansu do Final Four była wówczas już de facto wyjaśniona. Superligowcy spokojnie kontrolowali mecz, a legniczanie nie byli w stanie w jakikolwiek sposób im się przeciwstawić. Kilka efektownych akcji Pawła Paterka, interwencji w bramce Łukasza Mazura i kontr wykończonych przez Wojciecha Styrcza – to na czołowy zespół w Polsce było zdecydowanie za mało. Tym bardziej, że Siódemka popełniała sporo prostych błędów, co zresztą, jak ten etap przygotowań do sezonu jest sprawą normalną.

Azoty na przerwę schodziły z zapasem 10 bramek. W drugiej połowie goście konsekwentnie powiększali przewagę, by ostatecznie wygrać przy Lotniczej 35:17. Puławianie bez większego wysiłku awansowali do turnieju Final Four i mogą teraz ze spokojem szykować się do rywalizacji o czołowe lokaty w PGNiG Superlidze oraz w Lidze Europejskiej.

Zdjęcia z meczu Siódemka Miedź Legnica – Azoty Puławy

A Siódemka? Dostała od giganta z Puławy surową lekcję handballa, która powinna zaprocentować w I lidze. Do startu sezonu jeszcze miesiąc. Trener Piotr Będzikowski ma więc sporo czasu na zbudowanie formy drużyny, która latem przeszła niemałe przecież zmiany personalne. Czas na dojście do zdrowia mają też Adam Skrabania i Karol Siwak, których w piątek zabrakło w składzie oraz Paweł Piwko, który na parkiecie pojawił się tylko na chwilę.

Siódemka Miedź Legnica – Azoty Puławy 17:35 (8:18)

Siódemka: Mazur, Dekarz, Stachurski – Przybylak 1, Czarnecki 2, Kowalik, Szczepanek, Jaśkowski 4, Bogudziński 1, Piwko, Pawłowski, Wita, Wychowaniec, Styrcz 3, Paterek 6, Nowosielski. Kary: 4 min.

Azoty: Bogdanow, Zembrzycki, Borucki – Akimenko 3, Podsiadło 2, Bachko 2, Flont, Jurecki 4, Adamczuk 1, Szyba 3, Rogulski 2, Kowalczyk 2, Dawydzik 5, Gumiński 3, Seroka 3, Jarosiewicz 5. Kary: 8 min.

Przebieg meczu: 1:3 (5), 1:8 (10), 3:12 (15), 4:14 (20), 6:16 (25), 8:18 (30), 9:20 (35), 9:24 (40), 11:25 (45), 13:29 (50), 16:31 (55), 17:35 (60).

FOT. Ewa Jakubowska (e-legnickie.pl).