Aktualności

Najnowsze informacje z klubu

ROLLERCOASTER NA PIEKARACH! WYGRYWAMY SZALONY MECZ Z AZS AWF BIAŁA PODLASKA

Siódemka Miedź Legnica wygrała we własnej hali 29:27 z AZS AWF Biała Podlaska w meczu 13. kolejki Ligi Centralnej. Pierwszą rundę rozgrywek kończymy na 10. miejscu w tabeli z pięcioma zwycięstwami i 15 punktami na koncie.

Powiedzieć, że zwycięstwo nad rywalem z drugiego końca kraju rodziło się w bólach, to jak nic nie powiedzieć. W tym meczu przeżyliśmy ogromną huśtawkę emocji. Najpierw było zadowolenie, potem zwątpienie i irytacja, a na koniec euforia. Takim to widowiskiem uraczyli nas sąsiedzi z tabeli, którzy walczyli o szalenie ważne punkty w kontekście walki o utrzymanie w Lidze Centralnej. Na dziś bliżej celu jest drużyna trenera Tomasza Górecznego, która nie rozegrała meczu wybitnego, ale zwyciężyła charakterem, żelaznymi nerwami i przebłyskami świetnej gry.

Pierwsza połowa nie wskazywała na górne stany stresu po przerwie. Nasza drużyna weszła w mecz obiecująco. Dobrze funkcjonowała obrona, w bramce co rusz interwencjami popisywał się Piotr Śliwiński, radziliśmy sobie też w ataku, gdzie brylował Adrian Dorsz, który przed przerwą rzucił 4 bramki. Po 20 minutach wygrywaliśmy 13:8 i na trybunach zapanowała radosna atmosfera.

Szkopuł w tym, że wówczas gra naszej drużyny nagle posypała się. Do końca pierwszej połowy dorzuciliśmy tylko jedną bramkę, co goście skrzętnie wykorzystali. W efekcie na przerwę schodziliśmy z prowadzeniem ale ledwie dwubramkowym (14:12). Początek drugiej połowy w naszym wykonaniu był koszmarny. Między 30 a 43 min. zdobyliśmy tylko jedną bramkę. Efekt – na 17 minut przed końcem meczu AZS AWF wygrywał 19:15.

Wtem wróciliśmy jednak do gry. Sygnał do odrabiania strat wysłał Kacper Majewski, który wziął na siebie odpowiedzialność za rzuty mające nas podłączyć do respiratora, a w bramkę przymurował Maksym Lobchuk. Nasz zespół z minuty na minutę zaczął wracać do dobrej gry, a przyjezdni zaczęli tracić grunt pod nogami. W 54 min. do remisu (23:23) doprowadził Kacper Łukawski, który w decydującej fazie spotkania był do bólu skuteczny wykańczając trzy kolejne akcje.

Na plus (26:25) wyszliśmy jednak dopiero w 57 min., gdy wybuch decybeli w hali spowodował Oliwier Wojsa. Chwilę później na 27:25 podwyższył Karol Skawiński, ale jeśli ktoś myślał, że już jest „pozamiatane”, to był w błędzie. Ostatni fragment spotkania graliśmy w podwójnym osłabieniu – najpierw z boiska wyleciał Skawiński, a potem Łukawski. Rozegraliśmy go jednak perfekcyjnie, a pelerynę bohatera założył Karol Put, który rzucił dwie bramki na wagę zwycięstwa.

Pierwszą rundę kończymy na 10. miejscu w tabeli, a więc nad kreską. O odpoczynku nie ma jednak mowy. W tym roku rozegrana zostanie bowiem jeszcze jedna kolejka z rundy rewanżowej. W przedświąteczną sobotę podejmiemy przy Wierzyńskiego Grunwald Poznań (20 grudnia, godz. 15:00). Potem w rozgrywkach Ligi Centralnej nastąpi 1,5-miesięczna przerwa.

SIÓDEMKA MIEDŹ LEGNICA – AZS AWF BIAŁA PODLASKA 29:27 (14:12)

SIÓDEMKA: Lobchuk, Śliwiński – Skawiński 3, Majewski 4, Wita, Król 3, Wojsa 1, Cichoń 1, Kużdeba, Makar, Put 4, Dorsz 4, Łukawski 9 (6). Karne: 7/6. Kary: 22 min.

AZS AWF: Kwiatkowski, Solnica, Adamiuk – Lewandowski 1, Grzenkowicz 2, Wierzbicki 4, Szendzielorz 1, Chepycha 3, Rutkowski 3, Trela 3, Książka 3, Tarasiuk 4, Burzyński 1, Lewalski 2. Karne: 8/4. Kary: 10 min.

PRZEBIEG MECZU: 2:2 (5), 5:5 (10), 7:7 (15), 13:8 (20), 14:10 (25), 14:12 (30), 14:17 (35), 15:17 (40), 16:20 (45), 20:22 (50), 25:25 (55), 29:27 (60).

FOT. JAKUB WIECZOREK