Aktualności

Najnowsze informacje z klubu

NA NOŻE W KOSZALINIE. W SOBOTĘ ARCYWAŻNY MECZ Z GWARDIĄ

W ramach 18. kolejki Ligi Centralnej zmierzymy się na wyjeździe z Energa Gwardią Koszalin. To mecz, którego rezultat ma ogromne znaczenie dla układu dolnej części tabeli i walki o uniknięcie degradacji do ligi regionalnej. Pierwszy gwizdek w koszalińskiej hali w sobotę o godz. 17:00. Transmisja na platformie tvcom.pl.

Mimo że naprzeciwko sobie staną 13. i 11. drużyna w tabeli, można pokusić się o stwierdzenie, że będzie to najciekawiej zapowiadający się mecz weekendu w Lidze w Centralnej. Bez owijania w bawełnę – dla Gwardii to spotkanie o „życie”. Jeśli Koszalinianie przegrają, jedną nogą znajdą się w lidze regionalnej. Ich strata do bezpiecznej strefy wzrośnie bowiem do 12 punktów. Za to nam, ewentualne zwycięstwo zapewni głęboki oddech, bo zabezpieczy plecy i da możliwość spoglądania wyłącznie w górę tabeli. Przegrana zaś mocno skomplikuje sytuację w tabeli, a finalnie może nieść ze sobą poważne konsekwencje.

Dymisja trenera, bałkański zaciąg, punktów brak

Tak czy siak, do sobotniego meczu ze znacznie gorszej pozycji przystąpią gospodarze. Gwardia ma bowiem na koncie raptem 9 punktów. Przed sezonem zapewne nikt w taki obrót spraw by nie uwierzył. Zespół z Koszalina był przecież rewelacją poprzedniej kampanii Ligi Centralnej, którą jako beniaminek zakończył na 4. miejscu. Przed obecnym sezonem był zaliczany do faworytów, padały nawet sugestie, że Gwardia będzie walczyć o awans do Orlen Superligi. Tymczasem rozgrywki rozpoczęła od 5 porażek i zakotwiczyła w strefie spadkowej, z której nie może się do dziś wygrzebać. Trudno jednak się odbić wygrywając tylko 3 z 17 meczów. W Koszalinie rzecz jasna zrobiło się nerwowo, w pewnym momencie do dymisji podał się trener Piotr Stasiuk. Tyle że władze klubu jej nie przyjęły.

Karol Put od początku roku zmaga się z problemami zdrowotnymi. FOT. JAKUB WIECZOREK

W przerwie zimowej w Koszalinie na poważnie ruszyli z akcją ratowania Ligi Centralnej. Działaczom udało się pozyskać sponsora tytularnego (państwowa spółka Energa) i dwóch zagranicznych rozgrywających – Słoweńca Tilena Grobelnika i Serba Milosa Blagojevicia. Póki co, na poprawę wyników ruchy te jednak się nie przełożyły. Gwardia przegrała w tym roku trzy mecze, choć trzeba przyznać, że z ekipami z czuba tabeli (Grunwaldem, Jurandem i Stalą).

Legnicki szpital – nasłuchiwanie wieści z lekarskich gabinetów

Problemów, choć innej natury, nie brakuje również w naszym teamie. Punktów co prawda mamy od Gwardii dwa razy więcej, ale zawodników do gry znaczniej mniej. Po świąteczno-noworocznej przerwie trener Tomasz Góreczny przed każdym meczem nasłuchuje wieści od lekarzy. Z kontuzjami zmagają się kluczowi gracze, tacy jak Kacper Majewski, Karol Put czy Dawid Król. Na dłużej wypadł też Karol Skawiński, a już do końca sezonu Adrian Dorsz i Adrian Cichoń. Z urazem zmagał się też Łukasz Kużdeba, choć on na szczęście szybko wrócił do normalnego treningu.

– Niestety, mamy sytuację taką, że jedziemy do Koszalina na mecz o przysłowiowe 6 punktów, a ja wciąż nie mam jasności w temacie składu, jakim będę dysponował. Do tego klubowego szpitala już trochę przywykliśmy i staramy się nie narzekać tylko zasuwać, bo musimy zacząć w końcu punktować – mówi trener Siódemki Miedź Legnica, Tomasz Góreczny.

Trener Tomasz Góreczny o komforcie pracy w drugiej części sezonu może tylko pomarzyć. FOT. JAKUB WIECZOREK

Trudno z naszym szkoleniowcem się nie zgodzić. Po wznowieniu rozgrywek Siódemka Miedź jeszcze nie zapunktowała – choć trzeba przyznać, że podobnie, jak Gwardia – mierzyła się z ligową czołówką (Jurand, Stal, Śląsk). Okazja do pierwszego w tym roku zwycięstwa nadarzy się już w sobotę. No bo z kim wygrać, jak nie z przedostatnią w tabeli Gwardią? Szkopuł w tym, że w Koszalinie zapewne myślą podobnie. Na kim się mają przełamać, jak nie na rywalu również zamieszanym w walkę o utrzymanie?

18. kolejka Ligi Centralnej: Energa Gwardia Koszalin – Siódemka Miedź Legnica, sobota 28 lutego, godz. 17:00, hala przy ul. Śniadeckich 4 w Koszalinie. Transmisja: www.tvcom.pl.

FOT. JAKUB WIECZOREK