Aktualności

Najnowsze informacje z klubu

SZALONY MECZ W ŻUKOWIE. GRAD BRAMEK, HEROICZNY POŚCIG I PORAŻKA

Na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w Lidze Centralnej przyjdzie nam jeszcze poczekać. W meczu 2. kolejki przegraliśmy z KPR-em Autoinvest Żukowo 40:41. Od sukcesu pod Gdańskiem byliśmy tyleż daleko, co blisko. Finalnie do Legnicy wracamy niestety z pustymi rękoma i bardzo rozczarowani.

Sobotni mecz w Żukowie miał niecodzienny scenariusz. Rzadko bowiem się zdarza, by kibice na seniorskim poziomie obejrzeli aż 81 bramek. Nietypowy był też sam przebieg spotkania. Po pierwszej połowie wydawało się, że jedyną niewiadomą są już tylko rozmiary zwycięstwa gospodarzy. W drugiej połowie nasza drużyna rzuciła się w heroiczny pościg i była bardzo blisko happy endu. Finalnie trzy punkty zostały w Żukowie, a zadecydowało o tym jedno trafienie więcej na koncie miejscowych.

Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była słaba. O ile w ataku radziliśmy sobie całkiem dobrze (16 bramek), to w defensywie momentami byliśmy wręcz bezradni (24 stracone bramki chluby nie przynosi) wobec dynamicznie i skutecznie grających gospodarzy.

Mecz rozpoczął się dla nas fatalnie, bo od prowadzenia KPR-u 5:1 (5 min.). Co prawda szybko zdołaliśmy doprowadzić do remisu (7:7 w 10 min.), ale potem znów naszą obronę ogarnął marazm. Z minuty na minutę przewaga Żukowa rosła i na przerwę schodziliśmy w minorowych nastrojach, przegrywając 16:24. Trzeba przyznać, że wyglądało to bardzo źle, a w hali zaczął unosić się zapach sromotnej porażki. Ale nic takiego się nie zdarzyło!

W drugiej połowie podopieczni trenera Tomasza Górecznego pokazali zupełnie inne oblicze. Nasz zespół znacznie lepiej prezentował się w defensywie, w bramce zaskoczył Łukasz Mazur a że w ataku mylił się coraz rzadziej (skutecznością imponowali: Michał Czarnecki, Maciej Stańko, Patryk Gregułowski i Wiktor Pacuła) to przewaga gospodarzy zaczęła topnieć, niczym śnieg w kwietniu.

W 49 min. wygrywali już tylko 34:33. Potem KPR rzucił cztery bramki z rzędu i znów uciekł z wynikiem. Ale nie poddaliśmy się i kolejny raz wróciliśmy do gry! Na 1,5 min. przed końcową syreną po z koła trafił Dominik Nowosielski i znów doszliśmy rywali na dystans jednego trafienia (39:38 w 29 min.). W ostatnich akcjach raz trafili gospodarze, raz my i ostatecznie skończyło się na wygranej ekipy z Żukowa 41:40.

Do Legnicy wracamy co prawda na tarczy, ale mocno podbudowani postawą w drugiej połowie. Mimo porażki nasza drużyna zasłużyła na słowa uznania za walkę i charakter oraz dobrą grę po przerwie. Na wyciągnięcie wniosków z kiepskiej pierwszej połowy mamy tydzień. W przyszłą sobotę (23 września, godz. 17:00) zagramy w Legnicy z Nielbą Wągrowiec.

KPR AUTOINVEST ŻUKOWO – SIÓDEMKA MIEDŹ HURAS LEGNICA 41:40 (24:16)

KPR: Wodziński, Syga – Dorsz 12 (4), Sadowski 5, Gromowski, Wleklak, Porębski 5, Jagielski 8, Scharmach, Lisiewicz 2, Gajdziński 2, Dąbrowski 3, I. Benkowski, Szymczak, Skórka, A. Benkowski 5. Karne: 5/4. Kary: 16 min.

SIÓDEMKA: Mazur, Stachurski, Teterycz – Pacek 5, Przybylak 4, Czarnecki 7, Kuliński 2, Nowosielski 2, Kruszelnicki 1, Klimaszewski, Kużdeba 2 (1), Wojtala 2, Stańko 4, Łukawski 1, Gregułowski 4, Pacuła 6 (3). Karne: 6/4. Kary: 12 min.

PRZEBIEG MECZU: 5:1 (5), 7:7 (10), 12:10 (15), 17:11 (20), 21:13 (24), 24:16 (30), 27:20 (35), 30:24 (40), 33:28 (45), 35:33 (50), 37:33 (55), 41:40 (60).

Sędziowali: M. Orzech, R. Orzech (Gdańsk).